Szczawnica – atrakcje blisko miasta

 

Szczawnica to wyjątkowo popularna baza noclegowa wśród turystów, którzy chcą aktywnie podziwiać piękno Pienin. Najbardziej popularnymi szlakami są oczywiście Trzy Korony, Palenica i Wąwóz Homole, ale nie brakuje też osób, które relaksują się spływając Dunajcem lub jeżdżąc wzdłuż niego rowerem aż do Czerwonego Klasztoru na Słowacji. Sprawdziliśmy, jakie atrakcje znajdują się blisko Szczawnicy i gdzie warto odpocząć… żeby zrobić to dobrze!

 

Palenica – góra w środku miasta

 

Palenica to góra znajdująca się dosłownie w centrum Szczawnicy. Liczy sobie 722 m. wysokości. Oprócz spektakularnych widoków Palenica oferuje szereg atrakcji dla dzieci i dla dorosłych. Znajduje się tu m.in. zjeżdżalnia grawitacyjna, plac zabaw czy ścieżka edukacyjna. Nie da się jej przeoczyć, bo przedstawia zwierzęta różnego rodzaju, ale wielokrotnie powiększone. Dla osób, które chcą po prostu odpocząć na szczycie zostały wystawione rozkładane leżaki, na których można się opalać w sezonie letnim.

 

Na Palenicę można wejść kilkoma szlakami, jednak są one trudne, więc większość turystów wybiera szybki i bezpieczny wjazd kolejką na szczyt. Jest to niezapomniane przeżycie, jednak niepolecane osobom z lękiem wysokości. Wjazd kolejką na górę to koszt ok. 20 zł dla jednej osoby. Na szczycie znajduje się wyciąg narciarski oraz schronisko i kilka punktów gastronomicznych. To niejako przedłużenie Szczawnicy – mini-miasto na szczycie góry.

 

Wąwóz Homole

 

Ten wyjątkowo prosty i malowniczy szlak znajduje się zaledwie kilka kilometrów za Szczawnicą. Dojazd do niego zajmuje maksymalnie 10 minut, a parking znajdujący się blisko wejścia na szlak jest płatny. Sam wąwóz ma ok. 800 metrów i nie wymaga specjalnego przygotowania do jego przejścia, ale jednak warto mieć tam górskie buty. Wielu turystów wybiera się tam w lekkim obuwiu (w okresie letnim), jednak pod koniec trasy trzeba pokonać kilkadziesiąt śliskich metalowych stopni oraz skał, na których łatwo stracić równowagę.

 

Trasę można zakończyć na uroczej polanie otoczonej drzewami (znajdują się tam stoły i ławy) lub ją kontynuować zgodnie z wybranym przez siebie kierunkiem, idąc np. na Szafranówkę. Przejście samego Wąwozu Homole zajmuje ok. 30 minut, jednak można tam spędzić cały dzień. Wynika to z faktu, że jest to wyjątkowo malowniczy szlak, bardzo popularny wśród fotografów oraz par młodych, które wybierają właśnie to miejsce jako scenerię do zdjęć ślubnych. Wąwóz Homole najlepiej pokonać rano lub wczesnym wieczorem, ponieważ od godz. 11 do późnego popołudnia chodzą tędy wycieczki zorganizowane, niejako psując kameralny klimat potoku otulonego skałami.

 

Przed wejściem do wąwozu znajdują się tablice informacyjne o specyfice geologicznej i przyrodniczej tego miejsca. W sezonie turystycznym pobierana jest niewielka opłata za przejście szlaku. Ciekawostką jest fakt, że dawniej Wąwóz Homole wykorzystywany był do wypasu owiec, które otoczone ścianami gór nie mogły uciec pasterzowi. Homole było uważane też za miejsce, w którym znajduje się skarb – czyli złoto, które dawniej było tu intensywnie poszukiwane. Obecnie jednak turyści mogą tu znaleźć “tylko” (i aż!) piękne widoki oraz usłyszeć kojący szum potoku, który towarzyszy im nieprzerwanie przez całą trasę.

 

Sokolica

 

Sokolica (747 m n.p.m) to stosunkowo niski, ale wymagający szczyt. Strome podejście przez las w czasie deszczu natychmiast zmienia się w śliskie i niebezpieczne zbocze, dlatego tę trasę lepiej planować na słoneczne dni. Do punktu rozpoczynającego szlak na szczyt można się dostać przepływając Dunajec łodzią flisacką (atrakcja dodatkowo płatna, ale to równocześnie świetne przeżycie – flisacy zawsze zabawiają turystów śmiesznymi opowieściami i straszą ich, że już po nich nie wrócą. Ale spokojnie, wracają!). Można też rozpocząć podejście zielonym szlakiem na rynku w Krościenku, jednak jest to już znacznie dłuższa wyprawa.

 

Największą atrakcją Sokolicy oraz symbolem Pienin jest rosnąca na szczycie samotna sosna. To najczęściej fotografowane drzewo w Pieninach! Liczy sobie ponad 500 lat, niestety we wrześniu 2018 r. została uszkodzona podmuchem z łopat śmigłowca podczas akcji ratunkowej kobiety, która potknęła się, upadła kamienistym na szczycie i straciła przytomność. Mimo wszystko wciąż można podziwiać tam “najsłynniejszą sosnę”, choć nie jest ona już tak widowiskowa jak wcześniej.

 

Wejście na Sokolicę zajmuje oh. 1,5 h, dla osób ze słabą kondycją fizyczną będzie to zdecydowanie dłuższy czas. Podczas podejście praktycznie nie ma płaskich momentów, szlak cały czas pnie się w górę. Na szczęście niesamowity widok ze szczytu to wspaniałe wynagrodzenie wysiłku.

 

Spływ Dunajcem lub rowerowy rajd wzdłuż Dunajca

 

Spływ Dunajcem można zacząć w Szczawnicy lub nieco dalej, w miejscowości Krościenko. Spływy odbywają się od kwietnia do października, a ceny tej atrakcji zależą od firmy, która organizuje zabawę. Standardowy spływ trwa ok. trzy godziny. W czasie jego trwania turyści mogą podziwiać wspaniałe widoki po polskiej i słowackiej stronie oraz posłuchać zabawnych opowieści flisaków ubranych w tradycyjne stroje. O skutecznym poczucie humoru flisaków świadczy fakt, że wybuchy śmiechu spływających słuchać nawet na brzegu, gdzie rozciąga się kilkunastokilometrowa ścieżka pieszo-rowerowa.

 

To właśnie tą ścieżką można dostać się aż do Czerwonego Klasztoru na Słowacji. O ile sam obiekt nie jest popularną atrakcją turystyczną, o tyle droga do niego jest naprawdę malownicza – w większości ciągnie się wzdłuż Dunajca. Można ją pokonać pieszo lub wypożyczyć rower, koszt takiej usługi to kilka złotych za godzinę. Trzeba jednak pamiętać o wyrobieniu karty EKUZ przed wyjazdem, jeśli chcemy rowerem dostać się na słowacką stronę. W razie wypadku dzięki tej karcie słowackie pogotowie ratunkowe może bez ogromnych kosztów udzielić kompleksowej pomocy (a do zderzeń rowerów np. z zaprzęgiem konnym dochodzi czasem na tej trasie, mimo znaków ostrzegawczych).

 

Trzy Korony

 

To atrakcja, która znajduje się najdalej od Szczawnicy ze wszystkich wymienionych w artykule (24 km od miasta). To również szlak, który po prostu trzeba przejść, jeśli chcemy spędzić urlop w Szczawnicy lub jej okolicach. Na Trzy Korony można wejść zaczynając trasę w Wąwozie Szopczańskim lub wyruszając z Krościenka. Istnieją też dłuższe trasy, zakładające np. przejście przez Sokolicę. Trzeba jednak mierzyć siły na zamiary – Trzy Korony to wymagające podejście.

 

Najwyższym szczytem Koron jest Okrąglica (982 m.). Wejście na specjalnie wybudowanych i zabezpieczony barierkami punkt widokowy jest dodatkowo płatne, ale warto wydać kilka złotych, żeby móc podziwiać malowniczy pejzaż. W sezonie letnim wejście na punkt na Okrąglicy jest tak bardzo oblegane przez turystów, że na miejscu znajduje się osoba pilnująca, aby każdy mógł cieszyć się widokiem przez ok. 5 minut. Następnie turyści są proszeni o zejście, żeby zrobić miejsce następnym oglądającym. Widok, jaki rozciąga się z tego szczytu zdecydowanie jest wart kilkunastu minut czekania.

 

Jeszcze do niedawna atrakcją na szlaku Trzech Koron był pieniński zamek znajdujący się na trasie. Niestety od 2017 r. został on zamknięty dla zwiedzających do odwołania, ponieważ osunęła się w nim część murów.

 

Szczawnica – gdzie warto odpocząć?

 

Większość tras w okolicach Szczawnicy jest łatwa, ale wymaga dobrej kondycji fizycznej oraz pełnego wypoczynku przed wyruszeniem w drogę. Dlatego zatrzymując się w Szczawnicy warto znaleźć dobry hotel, który nie będzie tylko “miejsce do spania”, ale przede wszystkim obiektem gwarantującym relaks.

 

Jednym z najbardziej polecanych przez turystów hoteli jest Hotel Szczawnica Park Resort & Spa ****, który znajduje się w centrum miasta, tuż obok Pienińskiego Parku Narodowego. Równie dobre opinie zbiera także Solar SPA Hotel****.