Jakoś tak się magicznie zdarza, że wiele osób ma problem z rozplanowaniem wydatków na cały miesiąc. Zwykle krótko po otrzymaniu wypłaty pieniądze gdzieś się rozpływają, a my musimy pożyczać, aby jakoś przetrwać do 1 dnia kolejnego miesiąca. Dziś doradzimy, w jaki sposób poradzić sobie ze zbyt szybkim wydawaniem pieniędzy, nawet jeśli jesteśmy przekonani, że z niską wypłatą to się po prostu nie może udać.

 

 

W dniu wypłaty przelewaj 10% na konto oszczędnościowe

 

W tym momencie u wielu osób zrodzi się pytanie, które będzie sprowadzać się do wątpliwości, że nie mogą oszczędzać, skoro mają do zapłacenia tyle rachunków. Jednak, dysponując nawet niezbyt wielką wypłatą, każdego miesiąca powinniśmy wygospodarować jej nieduży procent na oszczędności. Odłożone na oddzielnym, oprocentowanym koncie oszczędnościowym pieniądze dadzą nam poczucie bezpieczeństwa w sytuacji, gdy nie będziemy w stanie kupić dziecku wyprawki do szkoły, opłacić wyjątkowo dużego rachunku za ogrzewanie czy dokupić opału na zimę. Zamiast udać się po szybkie pożyczki online czy pożyczki na raty, wystarczy, że wyjmiemy środki ze swojego konta oszczędnościowego. Pieniądze na czarną godzinę bardzo się przydają. Mając zapasową gotówkę, nie musimy płacić odsetek od pożyczonej kwoty (zupełnie inaczej niż w przypadku pożyczki online przez internet).

 

 

Nie kupuj pod wpływem impulsu

 

Impulsywne zakupy chyba nigdy nie kończą się dobrze. Pod wpływem emocji nabywamy produkty, których w innych sytuacjach życiowych prawdopodobnie byśmy nie kupili. Dlatego zanim wyjmiemy z zanadrza kartę kredytową lub banknot, dobrze się zastanówmy. W końcu pieniądze łatwiej wydać, a znacznie trudniej zarobić. Prześpij się z decyzją o kupnie kosztownego i niekoniecznie potrzebnego gadżetu. Pomyśl, czy naprawdę w jakikolwiek sposób wpłynie na Twoje życie, czy po kilku tygodniach euforii wyląduje w szufladzie z innymi przedmiotami, które już Ci się znudziły.

 

Skrzętnie notuj każdy wydatek i rób podsumowania miesiąca

Niegdyś gospodyni domowe prowadzące zeszyt z wydatkami nie były rzadkim widokiem. W końcu wypłata męża musiała pokryć bieżące zapotrzebowanie na żywność, a także uregulować rachunki. Dobrze, jeśli zostawało jeszcze na drobne rozrywki – zakup książki czy pójście do kina. Nie inaczej jest dziś, gdy media rozbudzają nasze potrzeby konsumenckie, ale pensje nie zawsze za tymi potrzebami są w stanie nadążyć. Dlatego zdecydowanie łatwiej jest kontrolować swoje wydatki, jeśli na bieżąco je wpisujemy do zeszytu lub prowadzimy elektroniczną wersję takiego budżetu domowego. Na początku miesiąca, znając już swoje potrzeby i niezbędne koszty stałe, które ponosimy niezmiennie przez kolejnych 30 dni, spróbujmy rozpisać kategorie, do których uciekają nasze pieniądze. Jednym z zasadniczych kosztów ponoszonych przez każdego jest na pewno żywność i rachunki za media. Te powinniśmy pokrywać w drugiej kolejności, zaraz po tym, jak odłożymy na konto oszczędnościowe 10% dochodów.