Współczesna szkoła, bez względu na to, czy podstawowa, ponadpodstawowa czy wyższa, coraz mniej przypomina tę, którą pamiętają starsze pokolenia. Zmieniają się nie tylko nauczyciele i programy nauczania, ale i pomoce dydaktyczne, ba, nawet szkolne ławki. Jeszcze trochę, a np. typowa ławka pierwszoklasisty z PRL będzie arcyciekawym eksponatem muzealnym.

A po co ta dziurka?

Oglądający ją uczeń zada zapewne to pytanie na widok charakterystycznego otworu w lekko pochyłym blacie i nie ma pewności, czy zrozumie odpowiedź „to na kałamarz”. Trzeba będzie mu wyjaśnić, że kiedyś mali uczniowie pisali piórem i to wcale nie wiecznym, ale takim, które zanurza się co chwilę w buteleczce z atramentem. Zastanowić go mogą także podłużne wpusty na piórnik lub przybory do pisania. Czy wiedziałby jeszcze, do czego służy bibuła albo liniuszek? Czy umiałby użyć cyrkla z metalową obejmą na ołówek?

Do lamusa trafi ostatecznie czarna tablica, po której nauczyciel pisał kredą, zmazując potem swoje dzieło niezbyt ładnie pachnącą ścierką (dyżurny bywał z nią wysyłany do ubikacji, żeby wypłukać w umywalce) lub gąbką. Po niej także tablica rozsuwana z góry na dół oraz zielona, dwustronna.

A telewizor, trzymany w zamykanej drewnianej szafce, do której klucze miał tylko nauczyciel, najczęściej prowadzący zajęcia w danej „izbie lekcyjnej”? Wykorzystywany zresztą rzadko, bo niełatwo było zgrać np. lekcję języka polskiego z nadawaną akurat w godzinach południowych powtórką „Lalki”.

Inne czasy, inne pomoce

Współczesna szkoła korzysta – jeśli jest dobrze prowadzona przez samorząd, który na pomoce dydaktyczne nie skąpi środków – z całej gamy najrozmaitszych przedmiotów, ułatwiających nauczycielom pracę, a uczniom naukę. Jak wiele ich jest i o ile ciekawsze mogą być dziś zajęcia lekcyjne, nietrudno się przekonać, odwiedzając stronę https://edusklep.pl/.

Dziś do akcji wkroczyły komputery, multimedia, gry i wiele innych pomocy, o których dawni uczniowie nawet nie marzyli, bo nie mieli pojęcia, że w niedalekiej przyszłości pojawią się takie wynalazki i, co więcej, znajdą powszechne zastosowanie. Należytą uwagę poświęca się wreszcie także dzieciom mającym z różnych, niezawinionych przez siebie przyczyn, trudności z nauką. Istnieją rozmaite sposoby, by pomóc im w nadrabianiu dystansu dzielącego je od pozostałych uczniów. Można zakupić całe systemy służące chociażby do pomocy w korekcie mowy. Nawet nauczyciele wychowania fizycznego mogą mieć dziś do dyspozycji instrumentarium o wiele bogatsze niż jeszcze niedawno temu.

W to wszystko warto inwestować, bo to inwestycja w dzieci, w młodzież, w przyszłość.